Jeszcze wczoraj myślałeś, że Twoje szanse na wygraną w lotto są jak jeden do czternastu tysięcy, ale to nie ma znaczenia. Precz z wyliczeniami i złym dla hazardzistów rachunkiem prawdopodobieństwa! Miałeś fart i teraz tylko to się liczy. Wspaniale, że jesteś jedyną osobą, do której trafi kumulacja lotto - równe osiem tysięcy złotych bez jakichś groszy… dosłownie groszy, bo co to teraz dla Ciebie znaczy siedemset tysięcy złotych?! Wzruszasz ramionami, gdyż to jest forsa, za którą w przyszłym roku kupujesz telewizor. Bez jakieś przesady, żadne tam “S-klasy” czy szpanerskie mercedes, ale skromnie - dobry niemiecki samochód z full wypas wyposażeniem i abs, o którym koleżanki powiedzą, że jest niepowtarzalny. Tak, stać Ciebie na wszystko, a to dopiero początek zabawiania się! Drwisz, bo przypominasz sobie odległe wyliczenia robione na serwetce w kuchni… ot tak, z nudów. Bo przecież właśnie zacząłeś pracę, rodzice gratulowali, głosili z dumą, że masz dobre wypłaty. Szanse awansu jakieś są, więc i pensyjka Ci może wzrośnie. Napisałeś sobie na serwetce, ile będziesz zarabiał… pamiętasz? A potem zaczęło się odliczanie. Tyle na wakacje, tyle na opłaty (co za zdzierstwo!), a więc miesięcznie możesz odłożyć… myślisz, jakby ktoś wylał Ci kubeł ciepłej wody na głowę. Do wielkich pieniędzy oszczędzając i rzetelnie pracując “na etacie” dojdziesz po dokładnie 300 latach. Wtedy czułeś się strasznie, miałeś pretensję do całego świata, a dziś… proszę bardzo! Nie przeszkadza Ci to, że bez wysiłku wkraczasz do elity finansowej Polski. Może przesadzam, bo dla prawdziwej elity osiem miliardów to pusty śmiech, ale - powiedzmy - należysz teraz do tych “trochę zamożniejszych”.

Ludzie typując cyfry lotto często wybierają cyfry związane ze swoją datą urodzenia, czy też kierują się graficznym rozmieszczeniem symboli na kuponie. Prowadzi to do sytuacji, gdy wszystkie kombinacje skreślane są częściej, a niektóre rzadziej - przy tej samej ogólnej liczbie kuponów lotto szansa kumulacji jest wtedy zdecydowanie większe. Odchylenie rzeczywistego rozkładu wytypowanych liczb do rozkładu równomiernego jest bardzo znaczące. Czy oprócz częstszych kumulacji ma to jeszcze jakieś ciekawe znaczenie?

Przez pierwszy miesiąc losowania gry multilotek odbywały się tylko trzy razy w tygodniu: w sobotę, wtorek, czwartek i środę. cztery lata później, 20 lipca 2000 r. zainaugurowano losowania poniedziałkowe, od 5 kwietnia 2005 r. - czwartkowe, by od dnia drugich urodzin Multi Lotka dać hazardzistą możliwość gry codziennej, również w Wielkanoc.
Na początku 2002 r. miał miejsce swoisty sukces. Dnia 11 marca 2004 r.w losowaniach lotto kwota wygranych stanowiła 186 procent wielkości sprzedaży. 28 października 2004 Totalizator Sportowy nastąpiło podwyższenie stawki w lotto z 1,25 złotych na 2,80 złotych (5 złotych + 25 % dopłaty na zawodników i stadion).

Wszystko rozegrało się w dużej warszawskiej kolekturze o numerze 67, do której w mroźny i ulewny dzień wszedł dziewiętnastolatek. Wiemy o nim bardzo wiele, ale na pewno nie był to nałogowy gracz. Ci grają systemem, potrafią dniami kreślić krzyżyki na blankietach, wydają na grę znaczną część swoich dochodów. A ten stary człowiek po prostu wszedł i poprosił, aby automat wylosował mu losowo na chybił trafił cztery zakłady. Widać, że nie śmierdział kasą. Zapłacił niewiele równo trzy złote, schował zakład do portfela, podziękował i poszedł. 5 lipca 2005 roku był jedynym, który miał szóstkę w lotto i w ten sposób zasilił swoje konto o okrągłą forsę. Jak ją odebrał? Totalizator daje zwycięzcą możliwość wyboru. Kiedy przyjeżdżają do oddziału (duże wygrane wymagają wizyty w centrali) totalizator proponuje wypłatę całej części w gotówce, a resztę przekazuje na konto. Możecie sobie wyobrazić, jak reagują ludzie, przed którymi na stole układane są pliki pieniędzy, które do tej pory widzieli tylko w telewizyjnych reklamach banków czy funduszy inwestycyjnych… Są tacy, którzy po wygranej w lotto w panice upychają kase po kieszeniach. Wtedy pracownicy totalizatora grzecznie sugerują, aby jednak zdecydować się na walizkę, bo bezpieczniej. Ludzie są podnieceni , przeważnie wyspani… Przyjeżdżają całymi familiami, ale… są wyjątki. Dla niektórych wyśnione wygrane, to sprawa indywidualna i nic rodzinie do tego. Nie ufają nawet własnej żonie.